Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych,
wszelkie prawa do wszystkich rysunków, zdjęć oraz tekstu są własnością autora.

Kopiowanie, powielanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie jest surowo zabronione.

blog by Marta (Traktorek) C.

niedziela, 15 maja 2011

My bloody angel

krwawy anioł... dosłownie i w przenośni.
Trudno się to malowało szczególnie że ścigałam się z czasem, zajęło mi to jakieś eee... 45 min max.
Krew... (w większości nie moja tylko jakiegoś biednego wieprza z przeznaczeniem spożywczym, w proszku co było upierdliwe). Szybko zasycha i maluje się zupełnie inaczej jak farbą... od razu mówię proszę się nie martwić... Traktory dużo na tym nie ucierpiały, prawie tylko jego twarz jest namalowana moją własną 0rh+
Twarz anioła... z mojej krwi. 

Sytuacja w domu mi się troszkę uspokoiła ale nadal jestem na przegranej pozycji T^T

A tak poza tym... czekam na dwie Avicularie i pająka niespodziewankę :D jednej Avi i niespodziewanki spodziewam się we wtorek, druga mam nadzieję zawita do mnie w środę (oczywiście się pochwalę jak już będą :D) Będę potrzebowała dla nich jakiś imion, tak samo zresztą jak dla Tapcio gigasa z poprzedniego postu ^-^'

5 komentarzy:

  1. Anioł z krwi, niesamowite *___*!
    Fajnie się krwią maluje, tylko niestety ma specyficzny zapach. Taka w proszku też?
    Jak to na przegranej pozycji :( ? Coś w domu nie tak :( ?

    Nie wiem czemu, ale wyrażenie 'pająk niespodzianka' jest niesamowite xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano zapach jest... choć powiem Ci taka suszona śmierdzi gorzej od tej Świerzej :'D i gorzej się nią maluje... a może to kwestia tego że zwierzęca gorzej się maluje... nie wiem. W każdym razie cholerstwo ciężko rozrobić z wodą tak całkowicie by nie zostało tego proszku trochę... i nie polecam zostawiania takiego wywaru na kilka dni :'D

    Moja mama znowu sobie coś wymyśliła i prawie z domu nie wyleciałam T^T Bo nie studiuję tego co ona chce...

    Ja mam nadzieje że sam pająk też będzie niesamowity :D bo hodowca obiecał mi dołożyć jakiegoś pajączka niespodziankę z okazji tego że spóźniał się z wysyłką :D Nie mam pojęcia co to za gatunek będzie *w*

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam z czasów gimnazjum pisanie piórem i swoją krwią, zapach kojarzył mi się autentycznie z dentystą XD.
    Zwierzakowej krwi nie wąchałam (tym bardziej w proszku), ale z twojej recenzji wynika, że w sumie wiele nie straciłam.

    Oj, to niewesoło :( . Ale przecież to twoje studia i twoja przyszłość.

    Łaa, fajnie! To w sumie naprawdę spoko hodowca.

    OdpowiedzUsuń
  4. lol :'D nigdy mi się ten zapach nie kojarzył z dentystą! Jest dość specyficzny... taki inny... ale nie kojarzy mi się źle :'D

    No wiem... ale do niektórych to niestety nie dociera T^T i wtedy się zaczynają groźby w stylu "jak nie zrobisz tak jak ja chce to wywalę Ci te wszystkie zwierzęta" itp.

    Nooo pierwszy raz mi się zdarzyło że sam proponuje pająka gratis bo 3 dni był poza domem i nie mógł wysłać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, ale rodzice bywają różni i już. Sama posiadam dosyć... specyficznych, żeby nie powiedzieć na nich czegoś paskudnego ;) , to niestety wiem. Chyba po prostu trzeba niektóre rzeczy przeczekać.

    I super xD

    OdpowiedzUsuń